Start

Miło nam zaprosić w nasze skromne progi wszystkich podróżnych zatrzymujących się w naszym małym aczkolwiek urokliwym mieście jakim jest Żagań. Pragniemy zaoferować spokojne noclegi oraz wypoczynek w XIX-wiecznym spichlerzu przekształconym w pensjonat obecnie w Dom noclegowy. Przyciąga uwagę z zewnątrz charakterystycznym murem pruskim z którego jest zbudowany. Zaciszne i spokojne miejsce to malowniczy i krajobrazowy park w sąsiedztwie którego położony jest nasz Dom Noclegowy. Tuż obok znajduje się przepiękny staw w pobliżu którego przepływa rzeka Bóbr.

Serdecznie zapraszamy!

Legenda "O nieszczęśliwej młynarzównie"

Przy ul. Żelaznej, w Żaganiu na skraju parku otaczającego Pałac Kultury, nad Bobrem w pobliżu mostu prowadzącego na Moczyń, stoi pensjonat "Młynówka". Urządzony w dawnym spichlerzu, wzniesionym z muru pruskiego w połowie XIX w. Wówczas w pobliżu stał jeszcze tzw. górny młyn. Właśnie z tym młynem związana jest nasza legenda. Smutna opowieść powinna być przestrogą dla rodziców, którzy chcą bezwzględnie decydować o losie dzieci. Działo się to bardzo, bardzo dawno temu.
Młynarz Brunon był zamożnym człowiekiem. Z jego młyna korzystali prawie wszyscy okoliczni chłopi i dziedzice. Brunon miał jedno dziecko - córkę Mariannę. Piękna młynarzówna otrzymać miała słuszny posag, dlatego ojciec liczył, że przyszły zięć będzie równie majętny. Dziewczyna długo jednak nie myślała o ożenku, odrzucając kolejnych ojcowskich kandydatów do jej ręki. Uczucie w jej sercu wzbudził dopiero skromny parobek pomagający we młynie. Mateusz był urodziwy, jednak nie to skłoniło Mariannę do przyjrzenia się bliżej chłopakowi. Parobek zdobył się na czyn, którego omal nie przypłacił życiem.
Otóż lubiła Marianna przechadzać się w słoneczne letnie dni brzegiem jazu, w pobliżu koła młyńskiego. Spadająca woda tworzyła kaskady lśniących kropel, które odbijając światło tworzyły miniaturowe tęcze. Pewnego razu młynarzówna poślizgnęła się na zroszonej trawie i wpadła do rzeki. Byłaby z pewnością dostała się pod koło młyńskie, gdyby nie Mateusz, który zauważył, co się stało. Rzucił się na ratunek, ocalił dziewczynę, ale sam uderzony kołem o mało co nie zginął. Tym właśnie obudził miłość młynarzówny, do której od dawna już wzdychał potajemnie.
Młynarz Brunon zorientował się, że między dwojgiem młodych coś się dzieje. Zabronił córce spotkań z Mateuszem. Nie w smak mu była myśl o takim zięciu. Mógł wynagrodzić parobka pieniędzmi za ocalenie dziecka, jednak o zgodzie na ożenek nie mogło być mowy.
Nie było innego wyjścia. Musiał Mateusz opuścić młyn i z żalem poszedł szukać zajęcia gdzie indziej. Tymczasem piękna Marianna snuła się jak duch po domu i całymi godzinami wystawała przy oknie i wypatrując ze smutkiem powrotu ukochanego. Starego młynarza nie wzruszała żałość córki.
W pewien wrześniowy dzień targowy zabrał młynarz Mariannę na rynek. Nawet kolorowe towary kramarzy nie rozweseliły dziewczyny. Uśmiech rozjaśnił jej twarz dopiero wtedy, gdy w tłumie dostrzegła Mateusza. Młodzi wymknęli się z hałaśliwej ciżby. Znaleźli cichy zakątek w cieniu miejskiego muru i cieszyli się swoją obecnością. Czujny Brunon odnalazł ich szybko, przegnał chłopaka, a córkę zabrał do domu. Miała siedzieć we młynie tak długo, aż zmądrzeje i wybierze wreszcie jakiegoś majętnego kandydata na małżonka. Młynażówna była nieugięta i wolała umrzeć z głodu, niż wyjść za mąż bez miłości. Tak też się stało.
Dopiero śmierć jedynego dziecka uświadomiła Brunonowi, jakim był tyranem. Na cóż mu teraz majątek, kiedy nie ma go komu zostawić. Stracił zacięcie do pracy i a młyn w końcu podupadł i obrócił się w ruinę. Powiadano, że chciał Brunon odnaleźć Mateusza by go usynowić, ale chłopak przepadł bez wieści. Kiedy stary, zgorzkniały i schorowany młynarz zmarł, nikt nie przyszedł na jego pogrzeb. Ruinę nabył wkrótce nowy właściciel. Już po roku nad Bobrem znów kręciło się młyńskie koło, a odgłos pracujących rzeszot wskazywał, że nowa mąka sypie się przez sita i przetaki.
Młyńskich zabudowań już nie ma. O starym młynie przypomina tylko pensjonat. Mieszkający w pobliżu zaganianie powiadają, że w pogodne letnie wieczory, w miejscu gdzie był jaz, pojawia się czasami zwiewna kobieca postać. To ponoć nieszczęsna Marianna, która wciąż czeka na swego ukochanego Mateusza.

Cennik

Dysponujemy 48 miejscami noclegowymi w pokojach 1, 2, 3-osobowych. Pokoje schludnie wykończone tworzą niepowtarzalny, romantyczny klimat. Koszt śniadania - 15 zł. Oferujemy noclegi pracownicze od 20 zł i obiady pracownicze (bardzo duże porcje) od 10 zł. Dowozimy na miejsce pracy lub na miejscu w pensjonacie. Przy rezerwacji miejsc dla większej liczby osób oraz przy dłuższych pobytach istnieje możliwość negocjacji cen!

Ceny pokoi od 20 zł/osoba/doba

Doba hotelowa liczona jest od godziny 1400 do 1000 dnia następnego.
Anulowanie rezerwacji najpóźniej do godz. 900 w dniu pobytu. W przypadku braku zgłoszenia - opłata w wys. 30% doby noclegowej. Podczas weekendów przy braku zgłoszenia - opłata za całość planowanego pobytu







Galeria





















Kontakt

Dom noclegowy - MŁYNÓWKA
Tanie noclegi w Żaganiu!

ul. Żelazna 2
68-100 Żagań

tel. kom:
+48 500 781 355

e-mail: mlynowka@vp.pl

Webszok.net | Tworzenie stron www Żary, Żagań, Zielona Góra
Deutsch English